31.08-01.09.2013 Pożegnanie wakacji w Tatrach

Pożegnanie wakacji w Tatrach Słowackich.

Historia szybko zatoczyła koło. Przynajmniej ta wakacyjna. Nieco ponad dwa miesiące temu w przeddzień letniej kanikuły, dwudniowa wycieczka oddziałowa zawitała w Tatry Słowackie. Teraz, u schyłku wakacji zjawiliśmy się tam ponownie, pragnąc w najlepszy z możliwych sposobów uczcić tą bardzo smutną dla niektórych uczestników okazję. W przeciwieństwie do czerwcowej ekspedycji (mimo tej samej godziny wyjazdu z Tarnowa) na zewnątrz panowały jeszcze ciemności. Słońce nie pojawiło się jeszcze nad linią horyzontu, ale bezchmurne niebo nastrajało nas optymistycznie. Sprawdzoną trasą przez Grybów, Florynkę, Krynicę, Muszynę i Leluchów docieramy do granicy ze Słowacją. Gdzieś za Starą Lubowlą pojawiają się wreszcie One. I przybliżają się do nas z każdą minutą oraz przejechanym kilometrem. Dwadzieścia minut po dziewiątej wysiadamy w Szczyrbskim Jeziorze. Pięć minut później wyruszamy na wybrane trasy.


31.08.2013 - "Pożegnanie Wakacji w Tatrach Słowackich" - (fot. Janusz Foszcz)

Największa grupa zmierza w stronę Doliny Młynicy, chcąc przejść przez Bystrą Ławkę, a następnie wspiąć się na Furkot. Asia z Adamem cel mają ten sam, ale wybierają podejście Doliną Furkotną. Karolina z Jurkiem wędrują w stronę Soliska. Główna grupa tylko przez chwilę maszeruje razem. Po minięciu ośrodka sportów zimowych, którego wizytówką są dwie skocznie narciarskie, peleton rozbija się na kilka grup. Sześcioosobowa czołówka szybko mija kolejnych turystów (głównie rodaków) zmierzających w tym samym kierunku. W kilkadziesiąt minut docieramy do wodospadu Skok. Szybko pokonujemy próg z którego spływa. Wyprzedzamy trzy grupy kursowej wycieczki dla przyszłych przewodników tatrzańskich i dochodzimy do granitowego głazu z krzyżem i tablicą upamiętniającą ofiary najtragiczniejszej katastrofy ratowniczej w Tatrach. W 1979 roku rozbił się tutaj helikopter słowackich ratowników. Zginęło siedem osób. Jeszcze chwila i stajemy nad Capim Stawem. To dobre miejsce do uzupełnienia straconych kalorii. Patrząc na główny cel naszej wycieczki posilamy się zabranym z domów prowiantem. Wkrótce dołącza do nas kolejna trójka. Razem wspinamy się zakosami w stronę grani. Kiedyś szlak prowadził stąd na Bystry Przechód, nieco wyższą (i bliższą Furkotowi) przełęcz. Obecnie wyprowadza na Bystrą Ławkę - wąską przełączkę między Furkotem, a Soliskiem. Przechodzimy przez nią i schodzimy do Doliny Furkotnej. Asia z Adamem już czekają na nas przy Wielkim Stawie Furkotnym Wyżnim. Zostawiamy plecaki pod opieką Agaty i maszerujemy starą ścieżką na Bystry Przechód. Na nim dołączamy do Andrzeja, który wspiął się tu od strony Doliny Młynicy. Całą grupą wchodzimy na wierzchołek Furkotu. Sycimy oczy wspaniałą panoramą, wspominamy swoje tatrzańskie eskapady, robimy zdjęcia. Schodzimy patrząc „w oczy” Krywaniowi. W czerwcu staliśmy razem na jego szczycie. Ale ten czas biegnie…


31.08.2013 - "Pożegnanie Wakacji w Tatrach Słowackich" - (fot. Janusz Foszcz)

Przy stawie żegnamy Asię i Adama. Oni wychodzą teraz na Bystrą Ławkę. My siedzimy jeszcze chwilę i dzięki temu dołącza do nas Teresa i Karolina. Pora wybrać wariant zejścia. Postanawiamy, że pójdziemy do Chaty pod Soliskiem, a stamtąd zbiegniemy do Szczyrbskiego Jeziora. Idziemy już całą grupą. Dostajemy informację, że Jurek z Karoliną (dwie uczestniczki noszą to imię) zdobyli Skrajne Solisko i schodzą do schroniska. W międzyczasie na Furkocie staje jeszcze Magda i Weronika. My zaś docieramy do chaty i spotykamy "dwójkę z Soliska". Krótka przerwa na posiłek i… pięcioosobowa grupa postanawia jeszcze odwiedzić Skrajne Solisko. Wejście zajmuje nam dwadzieścia cztery minuty. Na szczycie miłe spotkanie z nowożeńcami z Florynki. W ubiegłą sobotę mieli ślub, a teraz fetują "tatrzański tydzień miodowy". Żartujemy, że wracając jutro do domu wstąpimy na "weselną". Kilka fotek i zbiegamy z powrotem. Doliną Młynicy schodzą Asia i Adam oraz ci uczestnicy wycieczki, którzy zauroczeni pięknem doliny postanowili chłonąć jej urok bez wychodzenia na grań. Prawie równocześnie cała grupa melduje się w Szczyrbskim Jeziorze. Pora na obiadokolację i čapovane pivo. Posileni jedziemy do Starej Leśnej. Dobrze znaną kwaterę u Bożeny i Janka zajmują w większości uczestnicy czerwcowego wyjazdu. Pozostali przenoszą się do położonego kilkaset metrów dalej domu. Odległość nie stanowi jednak problemu i po dokonaniu koniecznych (z wiadomych względów) ablucji, spotykamy się wspólnie na… wieczorze muzycznym. To już taka słowacka tradycja, chociaż tym razem bez udziału gospodarzy. Zmęczenie i poranna pobudka szybko dają znać o sobie. Niedziela jeszcze się nie rozpoczęła, a my już śpimy.


31.08.2013 - "Pożegnanie Wakacji w Tatrach Słowackich" - (fot. Jerzy Zieliński)

Zaraz po przebudzeniu wzrok wędruje za okno. Niebo jest dość mocno zachmurzone, ale tatrzańskie szczyty w dalszym ciągu są widoczne. Deszczu też (póki co) nie ma. Zjadamy śniadanie i jedziemy do Nowego Smokowca na mszę. Sympatyczny ksiądz przypomina zgromadzonym, że właśnie kończą się wakacje. To smutne, ale pociesza nas fakt, że nasz sezon turystyczny trwa w najlepsze. Po mszy oddziałowa "burza mózgów". Z uwagi na niepewną pogodę postanawiamy, że wszyscy udamy się do Zbójnickiej Chaty. Najpierw jednak musimy zdobyć Siodełko czyli Hrebienok. Większość korzysta z kolejki, ale sześcioosobowa grupa wybiera wariant pieszy. "Kolejkowcy" szybko obierają azymut na Dolinę Staroleśną. Chmury coraz niższe. Zwłaszcza te napływające z zachodu, od strony Sławkowskiego Szczytu. Skalny mur Rywocin oraz Kościoły wciąż jeszcze dobrze widać. Gdzieś w okolicy Staroleśnej Koleby zaczyna padać. Przeczuwając zmianę pogody postanawiamy zrobić kilkuminutowy postój, który przeznaczamy na przyjęcie do oddziałowej rodziny Iwony i Magdy. Wraz z końcem tej sympatycznej uroczystości przestaje padać i… zaczyna lać. Postanawiamy schodzić. Po kilku minutach deszcz zmniejsza się i chmury jakby nieco się podnoszą. Grupa dzieli się. Część postanawia kontynuować zejście, reszta ponownie podejmuje wyzwanie dotarcia do Zbójnickiej. W szybkim tempie zdobywamy wysokość. Mijamy mostek na Staroleśnym Potoku i kilku nosiczy, transportujących do schroniska różnorakie towary. Rekordzista zarzucił na siebie ciężar o wadze 100 kg. Znaczną jego część stanowi olbrzymia butla z gazem. Tymczasem pogoda znowu się psuje. Wędrujemy w strugach deszczu. Nie chcemy schodzić, liczymy, że deszcz przestanie padać albo przynajmniej zmniejszy się nieco. Na trasie nie ma żadnych turystów. W okolicach Warzęchowego Stawu deszcz zmniejsza intensywność, a trochę wyżej już tylko lekko kropi. Kilka minut po dwunastej wchodzimy w gościnne progi Zbójnickiej Chaty. W sali jadalnej sporo wolnych miejsc. Z kominka płynie rozkoszne ciepło. Zdejmujemy mokre kurtki i całą jedenastką zasiadamy do drugiego śniadania. Oprócz wyniesionego własnego prowiantu na stole pojawiają się česnakove i gulašove polievki. Nie brakuje również "svetlych polievek".


01.09.2013 - "Pożegnanie Wakacji w Tatrach Słowackich" - (fot. Iwona Leśniowska-Sułek)

Czas płynie szybko. Nie chcemy, aby pozostali uczestnicy czekali na nas zbyt długo na dole, więc pomimo padającego znowu mocno deszczu postanawiamy schodzić. Trasę pokonujemy w godzinę i piętnaście minut. W budynku górnej stacji kolejki spotykamy pozostałą część bohaterów tatrzańskiego weekendu. Obejrzeli Wodospady Zimnej Wody i "zalogowali się" w Bilikowej Chacie. Do Smokowca schodzimy lub zjeżdżamy. Deszcz w końcu skapitulował i przestał padać. Kiedy odjeżdżamy busem, gdzieniegdzie na niebie widać nawet malutkie skrawki błękitu. Ale już za chwilę niebo spowijają ciemne chmury i znów z nieba leje się woda. Pogoda poprawia się dopiero za Grybowem. Na stadionie w Stróżach trwa mecz. Miejscowy Kolejarz podejmuje Wisłę Płock. Znikomy ruch na trasie sprawia, że przemieszczamy się szybko i w Tarnowie jesteśmy kilkanaście minut po osiemnastej. W samą porę, by spokojnie oglądnąć półfinał żużlowej ekstraligi w którym jeźdźcy z "Jaskółkami" na plastronach mierzą się z tymi, którzy startują z "Myszką Miki".

Janusz Foszcz


01.09.2013 - "Pożegnanie Wakacji w Tatrach Słowackich" - (fot. Janusz Foszcz)

1 % DLA PTT

 

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 

Ultimate Facebook Like Box Slider