06-07.12.2014 VIII Mikołajki na Turbaczu w Gorcach

VIII Mikołajki na Turbaczu czyli... jak te lata lecą.

Ale te lata lecą… Dobrze, że my się nie starzejemy… Zawsze piękni i młodzi… no i pełni zapału. Kolejny rok dobiega końca, kolejne Mikołajki… Taki sentyment…
To już ósmy raz! Najstarsza regularna impreza oddziałowa. Cieszymy się. Na dodatek złożyło się - właśnie, że dokładnie w święto „Mikołaja” możemy spotkać się na Turbaczu. Chętnych, jak zwykle nie brakuje. No i zatem skoro to taka uroczystość… to nasz oddziałowy driver (pewnie ciut zdziwiony) zamiast tradycyjnego busa, zmuszony jest przepalić autobus. Cieszy to ogromnie, że nasze Towarzystwo tak się rozwija, że aż tyle nas jedzie, frekwencja godna podziwu. Czas dojazdu mija szybko, o dziwo spokojnie…
no, ale emocje zostawiamy na wieczór.


06-07.12.2014 - VIII Mikołąjki na Turbaczu - (fot. Iwona Leśniowska-Sułek)

Podążamy zatem w kierunku Poręby Wielkiej, by tam rozpocząć to tradycyjne, już VIII „Mikołajkowe” wejście na Turbacz. Dojeżdżamy… czas wystartować, kierunek „zielony”, Tobołczyk, Suhora, Obidowiec… no i jesteśmy. Schronisko na Turbaczu… Szybciutko się meldujemy i znów zwarci i gotowi ruszamy - tradycyjnie - Jaworzyna Kamienicka. Śmigamy do Bulandowej Kapliczki. Gdybyśmy byli ciut młodsi, zapewne Tomasz Chlipała, zwany Bulandą zafundowałby nam oscypki... No, a na pewno oczarowałby nas swoją osobą. To taka nasza tradycja, że zawsze w Mikołajki wieczorkiem tu wędrujemy. Warto więc kilka słów o nim napisać. Mimo, że uznawany za dziwaka całe lata tu bacował.


06-07.12.2014 - VIII Mikołąjki na Turbaczu - (fot. Janusz "Galon" Foszcz)

W okolicach był znany… czary, magia, cudowne wyleczenia. A wynikało to chyba z tego, że będąc pasterzem poznawał to, co jest dokoła: przyroda, rośliny, zioła. Dyskutujemy o tym, robimy fotki z „flażką” oddziałową…
Już wieczór, ciemno, sentymentalnie... no jeszcze ta legenda ze skarbem… Ciut rozmarzeni, zachwyceni urokami, spełnieni - bo cel osiągnięty. W świetle czołówek wracamy do schroniska.
No i mamy Mikołajki! Oj no działo się… Może nie do białego rana, bo góry czekały… No, ale Nasze Kochane Basie… musiało być Barbórkowo… No jeszcze Kasia i Tomek… Miło było… Nawet mimo, że oddziałowy DJ wywinął się w ostatniej chwili, daliśmy radę. Ciapek zawładnął najpierw gitarą, potem pilotem i imprezka była super.


06-07.12.2014 - VIII Mikołąjki na Turbaczu - (fot. Iwona Leśniowska-Sułek)

Wszyscy zadowoleni, tańce, wygłupy. Jadła, napitku… wszystkiego pod dostatkiem… Jakże mogłoby być inaczej. Toć to przecież Mikołajki. Wieczór upłynął nam w cudownych nastrojach, szkoda że tak krótko… No ale… Szybkie spanko i wita nas Niedziela. Czas wstać. Tu ukłon w stronę Roberta. Miło nam, że raz na jakiś czas swoją obecnością zaszyci nas ks. Kiler. Na rozpoczęcie dnia poranna Eucharystia. Dalej śniadanko i zbieramy się. Trzeba powoli wracać. Plan: Czoło Turbacza - Przełęcz Borek - Polana Pustak - Konina. Ale jak zwykle jest niedosyt, więc podbiegamy też na Kudłoń. Zachwyceni widokami powoli schodzimy… pogada cudna, a info z dołu - mgły, mgły, mgły. Mieliśmy farta? Nie sądzę… Mikołajki są zawsze Super!

Przemysław Klesiewicz


06-07.12.2014 - VIII Mikołąjki na Turbaczu - (fot. Janusz "Galon" Foszcz)