04.01.2014 Rozpoczęcie Sezonu 2014 na Chełmie

Wycieczka w stylu retro, czyli krótka rzecz o tym, że warto stare plany realizować...

Sławetni poprzednicy Oddział nasz powołując, powzięli plany zdobycia góry Chełm nad Grybowem, ongiś Grzybowem zwanym. Plany te jednak na niczem spełzły, albowiem przytomni na założycielskim spotkaniu zainteresowania peregrynacją na tak marne szczyty nie okazali, o czym kroniki oddziałowe wspominają.
Na długie dziewięć dekad plany owe odłożone zostały, aż do nastania Roku Pańskiego 2014, kiedyż to nastał wreszcie czas dobry by w jubileum ekskursję uczynić. Zima tego roku od zarania stycznia przyjść nie chciała, co znamionowało, iż chętni do górskich eskapad z błotem gęstą warstwą łemkowską ziemię zalegającym zmierzyć się musieli. Ale gdy pogoda dopisuje, a siła w lędźwiach jest, członkom naszego Oddziału w pieleszach usiedzieć trudno. Dziwne owe rzeczy, ciepło dotąd o tej porze roku nieznane, brak śniegu za sobą pociągające, zrazić nas nie mogły.
Zatem soboty pierwszej w styczniu automobilem wielu chętnych mogącym pomieścić ku Grybowowi udaliśmy się, mijając po drodze Ciężkowice z ostańców skalnych znane i Bobową gdzie ohel sławnego rabina Szlomo Halbersztama stoi.


04.01.2014 - Rozpoczęcie Sezonu AD 2014 - (fot. Artur Marć)

Do Grybowa przybyliśmy rankiem, gdzie na stacji do zatankowania automobilów rozpoczęliśmy wędrówkę w stronę Chełma. Nogi nasze raczej do skał nawyknięte frasunek miały, albowiem magistrat grybowski, by lud tutejszy zadowolić, cały dukt na Podchełmiu asfaltem i betonem pokryć kazał. Szczęściem w odpowiedni prowiant zaopatrzeni w porę przed drogą się nim raczyliśmy, takoż napitkiem nie gardząc i nawet taka niesprzyjająca wędrówce sposobność zmartwieniem dla nas nie była.
Z przysiółka Podchełmiem zwanego widać było góry okoliczne, spośród których wyliczyć trzeba Jodłową i Rosochatkę, a także żelazną wieżycą przyozdobione Jaworze, gdzie po ostatnich Świętach od obfitych stołów powstając spacer odbyliśmy. Widok na szczyty okoliczne, mocno gęstym borem porośnięte, okraszony był małym Kościołem, w którego kronikach zapisany jest ślub naszych przyjaciół pp. Nowaków.
Szczęściem tuż za Kościołem z gruntem leśnym się przywitaliśmy, a buty nasze przyozdobione zostały błotem i liśćmi. Leśna ścieżyna, po której miejscowi jeno chodzą, na szczyt nas stromo prowadziła. Na czele, jako prezesowi przystało, kroczył Janusz, exemplum wytrwałości innym dając. Oprócz członków naszych dopisali także i ci, którzy z ideą górską sympatyzują, a zamiłowanie do wędrówek mają. W stanie dobrym wierzchołek Chełma polanką zwieńczony osiągnęliśmy, gdzie spoczynek krótki też uczyniliśmy. Do krzyża na Chełmie, który lud miejscowy bogobojny wystawił, prowadził nas czas cały znak niebieską farbą malowany.


04.01.2014 - Rozpoczęcie Sezonu AD 2014 - (fot. Artur Marć)

Na szczycie odprawione zostały obrzędy, dla postronnych może i niezrozumiałe, po których Dawid, solidnie kijami obity, choć dla śmiechu jedynie, członkiem Oddziału został, z czego dumny był wielce.
Zażywszy nieco odpoczynku, poganiani wiatrem z Chełma ku Wawrzce kierować się poczęliśmy, wprzódy gratulując sobie, że oto czego poprzednicy nasi nie potrafili dokonać, my lat wiele później uczyniliśmy sławiąc brać turystyczną, która pod znakami PTT góry przemierza.
Bór gęsto wierzchołek Chełma porastający wcale w zimową szatę przyobleczony nie był, w tenże czas jedynie liście pod nogami naszemi szeleściły o dawno minionej jesieni nam przypominając. Do Wawrzki schodząc poczęliśmy się mocniej kijami zapierać, przydając uwagę by pośród liści ukryte kamienie omijać. Przy pierwszych domach Wawrzki jeszcze na chwilę przystanęliśmy, by tych którzy z tyłu szli z oczu nie tracić. Witały nas przy tym zaciekawione spojrzenia tutejszych, którzy mając góry za uciążliwość jedynie codzienną, gdy do miasta jechać przyjdzie, nie cenią smaku wędrówki oraz ujadanie psów, zawżdy obcych obszczekujących.
Z Wawrzki ku Klimkówce się kierując postanowiliśmy naonczas protestację ku władzom poczynić, by resztki dróg polnych asfaltem nie wylewać, co dla nas wędrowców wielce jest niemiłe. Buty nasze w zagranicznych manufakturach poczynione i solidnem groszem opłacone uszczerbku od asfaltu bowiem doznają.


04.01.2014 - Rozpoczęcie Sezonu AD 2014 - (fot. Artur Marć)

Dochodząc do góry Flaszą zwanej przystanęliśmy by się porachować i tych, którzy z tyłu bieżyli w ochocie do dalszego wędrowania, jak się nam zdawało, utwierdzać. Jednakowoż rychło okazało się, że w błędzie byliśmy, sądząc iż koledzy nasi ochotę tracą i siły ich opuszczają. Oni to bowiem ochoty wcale nie potracili, a jeno uznali, że okazja ku temu by przed Flaszą flaszę wyciągnąć, co by po raz wtóry uczcić osiągnięcie nasze dzisiejsze. Pogoda sprzyjała nam wyjątkowo, toteż przy drewnie równo porżniętym znów odpoczywaliśmy, jadłem i napitkiem się racząc. Siły nam prędko wróciły, a cel nasz, osada łemkowska Klimkówka, już na wyciągnięcie ręki zdawać się był.
Po skończonem tym ostatnim na wzgórzu popasie, gdy pogoda się już popsowała, czas było naszą eskapadę kończyć i do Klimkówki zszedłszy do domu wracać. Lubo przecie niektórym, już w Klimkówce, mało było wysiłku i wrażeń tedy jeszcze chcieli nad zaporą na Ropie do innej wsi łemkowskiej pomaszerować. Wieś ta, Łosiami zwana, drzewiej z fachu maziarskiego słynęła. Chwatów, którzy do tej wsi pomaszerowali tuż przed Łosiami dogonili Janusz i Darek, nie bacząc na to, iż nogi obute w ciężkie pionierki mieli. Dwaj owi bergsteigerzy, iście himalajską krzepę prezentując, niemal na spotkanie automobila z nami wybiegli. Tem samem, eskapada ku chwale poprzedników naszych poczyniona, w zgodnej opinii wybornie przebiegająca, końca dobiegła. A nam tam obecnym pozostało jedynie dalsze plany snuć, wzrok i myśli ku górom kierując...
Ja tam byłem, okowity ani piwa nie piłem, co widziałem to spisałem.

Artur Marć


04.01.2014 - Rozpoczęcie Sezonu AD 2014 - (fot. Artur Marć)

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 

Ultimate Facebook Like Box Slider