21.01.2015 Prelekcja "Przeżyjmy to jeszcze raz"

Wspomnień czar, czyli raz jeszcze na szlaku z Tarnowa na Wielki Rogacz.

Na początku ubiegłego roku planując obchody 90-lecia obecności Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Tarnowie postanowiliśmy uczcić jubileusz ten, w sposób który lubimy najbardziej. Zamiast bankietów i akademii, przemówień i wręczania orderów zaplanowaliśmy przejście niebiesko znakowanego szlaku, który swój początek bierze pod kapliczką św. Walentego w Tarnowie, przy Starym Cmentarzu, kończy się zaś na wierzchołku Wielkiego Rogacza w Beskidzie Sądeckim. Szlak ten biegnący kolejno przez Pogórza Ciężkowickie i Rożnowskie, Beskid Wyspowy, Gorce, Pieniny i Beskid Sądecki, w znacznej mierze jeszcze przed wojną wyznakowali nasi poprzednicy. Ze względu na obowiązki zawodowo-rodzinne musieliśmy podzielić owo przejście na etapy i kolejno, począwszy od stycznia 2014 r. realizowaliśmy nasz plan.
Nasz nieżyjąca już noblistka napisała kiedyś, że nic dwa razy się nie zdarza. Trudno się z tym nie zgodzić, jednak wspomnienia utrwalone w postaci zdjęć i slajdów pozwalają czasem przeżyć miłe chwile jeszcze raz. Taki też był cel autorów pokazu slajdów Adama i Janusza, którzy zaproponowali byśmy po raz wtóry, tym razem „wspomnieniowo” przemierzyli szlak Tarnów-Wielki Rogacz.
Na spotkaniu w środę 21 stycznia „pomaszerowaliśmy” wirtualnie i nieco sentymentalnie. Przypomnieliśmy sobie wyjątkowo ciepły ubiegłoroczny styczeń. Poranne spotkanie „pod Walentym” i pierwsze „połknięte” kilometry.


21.01.2015 - Prelekcja "Przeżyjmy to jeszcze raz..." - (fot. Jerzy Zieliński)

Dobrze znane nam Pogórze Ciężkowickie z kulminacją na Brzance powitało nas lazurowym niebem, jakby chcąc zachęcić do wytrwałości. Niejako z marszu już tydzień później zameldowaliśmy się na kolejnym etapie, tym razem z Jodłówki Tuchowskiej do Falkowej. Przy równie błękitnym niebie kolejne kilometry po Pogórzu Ciężkowickim, z przygodą w Kąśnej Dolnej, gdy brama przy Dworku Paderewskiego niepodziewanie stanęła na przeszkodzie dalszej wędrówki... Potem kolejny długi etap w marcowym słońcu, z Falkowej na Przełęcz św. Justa. Dla niektórych było to nie lada wyzwanie po okresie zimowego lenistwa.
Po tym długim pożegnaniu z Pogórzem Rożnowskim nastąpił równie długi zastój w realizacji naszego jubileuszowego przejścia. Ale przecież nie mogliśmy odpuścić. Po wakacyjnej przerwie w ciepły wrześniowy poranek wyruszyliśmy z „Justa” na Sałasz i dalej, przez Limanową w stronę majaczących na południu Gorców. I znów z przygodami, gdy na podejściu pod Ostrą wbrew wszelkim mapom i GPS-om okazało się, że szlak zamiast w prawo prowadzi nas w lewo. Dołożyliśmy nieco kilometrów, ale takie „lewizny” lubimy przecież najbardziej. Jeszcze we wrześniu pożegnaliśmy „Wyspy’ i przeszliśmy Gorce. Na Lubaniu Gosia Ciach, nieco „wybiegła przed szereg” by powitać nas w swojej bazie namiotowej.
A potem już wspaniałe pienińskie widoki i... blisko, coraz bliżej do Wielkiego Rogacza. W październiku już się z nim nieomal witaliśmy, ale jeszcze odłożyliśmy finisz na koniec roku.


21.01.2015 - Prelekcja "Przeżyjmy to jeszcze raz..." - (fot. Przemysław Klesiewicz)

Wespół w zespół wpadliśmy na pomysł, by zakończenie roku połączyć z zakończeniem przejścia tego honornego, trzeciego pod względem długości szlaku w polskich Karpatach. A świętowanie miało odbyć się w równie symbolicznym miejscu - w Chatce pod Niemcową, która była celem pierwszej po reaktywacji w 2008 r. wycieczki, wówczas jeszcze Koła PTT w Tarnowie.
W grudniową niedzielę na Wielkim Rogaczu były gratulacje i uściski. I wręczenie odznak za przejście szlaku pierwszym zdobywcom. W annałach Oddziału zapisujemy ad perpetuam rei memoriam, że byli to: Barbara Kasperek, Joanna Łośko, Halina Magiera, Adam Tucki i Janusz Foszcz. Dzień przed naszym środowym spotkaniem do tego zacnego grona dołączyła jeszcze Karolina Widlak. Zatem nie było lepszej okazji by właśnie prezentując zdjęcia z przejścia tego szlaku wręczyć Karolinie naszą pierwszą oddziałową „blachę”.
Do grona zdobywców odznaki, mamy nadzieję, dołączą wkrótce kolejni miłośnicy górskich wędrówek. A my, po pokonaniu trzeciego pod względem długości szlaku w polskich Karpatach, przystępujemy do realizacji przejścia również niebieskiego szlaku Grybów-Rzeszów, który pod względem długości plasuje się na drugim miejscu podium.
Jak napisał nasz świetny himalaista Leszek Cichy: Dopiero kiedy cel osiągamy, okazuje się, że w gruncie rzeczy, ważniejsze jest żeby mieć cel, niż żeby go osiągnąć…

Artur Marć


21.01.2015 - Prelekcja "Przeżyjmy to jeszcze raz..." - (fot. Przemysław Klesiewicz)

1 % DLA PTT

 

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama