21.02.2015 Wycieczka z Gromnika do Tarnowa

Z Gromnika do Tarnowa czyli I Etap Pogórzańskiej Odysei...

Układając plany naszych wspólnych wyjazdów na kolejny rok górskich peregrynacji nigdy nie zapominamy o krainie położonej najbliżej nas, czyli o pogórzach karpackich. Zainaugurowaliśmy 2015 rok na Pogórzu Dynowskim, dotąd przez nas nieodwiedzanym. W styczniu byliśmy również na Pogórzu Rożnowskim, na Jamnej, na zaproszenie naszych górskich przyjaciół z Tuchowa. Kolejna nasza wizyta na Pogórzu związana była z nową świecką tradycją narodzoną w ubiegłym roku, roku 90-lecia naszego Oddziału PTT. Otóż tradycją tą jest kolejne przechodzenie szlaków mających swój początek w Tarnowie, lub też z Tarnowem związanych. I tak, jak wszem wobec wiadomo w tamtym roku zrealizowaliśmy przejście niebieskim szlakiem z Tarnowa na Wielki Rogacz w Beskidzie Sądeckim. Patrząc na mapę trudno zaś było przeoczyć zielono znakowaną ścieżkę wiodącą z Tarnowa do Rajbrotu. Oznaczało to, iż wycieczka zaczęta na Pogórzu Rożnowskim, po przekroczeniu granicznego Dunajca, zakończyć się musi na Pogórzu Wiśnickim. Ze względu na to, iż szlak ów ma długość około 70 km, podobnie jak rok temu przejście podzieliliśmy na kilka etapów. Miejscem startu pierwszego etapu był... Gromnik.


21.02.2015 - I Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Artur Marć)

To nie pomyłka, ze względów, nazwijmy to logistycznych, zdecydowaliśmy się rozpocząć przejście niejako „od środka”. I tak, w sobotę 21 lutego, tydzień po Walentynkach wyruszyliśmy zwartą jedenastoosobową grupą z Gromnika ku Tarnowowi.
Pierwsze podejście za zabytkowym kościołem św. Marcina Biskupa w Gromniku. Jesteśmy na zboczach... Babiej Góry. Nie jest to oczywiście Królowa Beskidów. To kolejna, obok Babiej Góry na Wzgórzach nad Warzycami i Pogórzu Wielickim, pogórzańska Babia Góra. Takie powtórzenia nazewnicze w polskich Karpatach zdarzają się zresztą dość często. Wielu miłośników gór zna kilka Tokarni, Chełmów, Jaworzyn czy Działów. I jeszcze jedna rzecz wyróżniająca Pogórza - cmentarze wojenne z czasów I wojny światowej. Przed Wałem mijamy trzy z nich - Nr 149, 181 i 182. Położone w zagajnikach i na wzgórzach, strzeżone przez lipy, święte drzewa w mitologii słowiańskiej i germańskiej. Tutaj na Pogórzach, miejsce wiecznego spoczynku znaleźli żołnierze wszystkich nieomal narodowości monarchii Habsburgów, Hohenzollernów i Romanowów.
Przed Wałem, opodal kolejnego cmentarza przystajemy na krótki odpoczynek. To też okazja do zwarcia szeregów i poznania osób, które debiutują na naszych wyjazdach.


21.02.2015 - I Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Adam Tucki)

Oprócz nowych znajomości, cieszymy się też... śniegiem. Niestety takie mamy teraz zimy, że śnieg w lutym sprawia radość.
Po krótkim odpoczynku przystępujemy do ataku szczytowego, bowiem przed nami wierzchołek Wału, czyli dzisiejsza kulminacja. Nie jest ona być może zbyt imponująca, ma bowiem niewiele ponad 500 metrów npm, ale zawsze to kulminacja. A na górze czeka na nas nieco zamglony widok na Tatry. Taka mała nagroda pocieszenia dla miłośników pogórzy. Nieco wcześniej zaś mogliśmy w oddali widzieć miłośników „boazerii” i „parapeciarzy”, którzy na stoku Jurasówka spędzali sobotnie przedpołudnie.
Przez chwilę do „naszego” zielonego szlaku dołącza szlak żółty, którym rok temu maszerowaliśmy w kierunku Pleśnej. Tym razem jednak do Tarnowa idziemy przez Lubinkę.
Za cmentarzem Nr 187 skręcamy w lewo. Po raz kolejny zagłębiamy się w las. I znów na chwilę przystajemy przy wojennej nekropolii. Tym razem to cmentarz Nr 189, podobnie jak poprzednie przez nas mijane, zaprojektowany przez Heinricha Scholza. Jesteśmy ponad wsią Lubinka, znanej mieszkańcom Tarnowa i okolic ze stoku narciarskiego. Przed nami zejście w dolinę potoku Lubinka i kolejne podejście na wzgórze.


21.02.2015 - I Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Artur Marć)

Ktoś może powiedzieć, że pogórzańskie szlaki są monotonne. Widoki rzadko się zmieniają, wędrówka wiedzie na ogół polami i zagajnikami. Niewysokie wzgórza nie oferują dalekich, ani rozległych panoram. Ale mimo to nikt nie narzeka. Dobrze przecież spędzić wolny dzień za miastem w dobrym Towarzystwie. Nieco tylko dokucza nam zimny wiatr. Synoptycy obiecywali wprawdzie lepszą pogodę, ale też nie ma powodów do narzekań. Ci, którzy 10 miesięcy temu wzięli udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej z Tarnowa do Czchowa mogli przez chwilę przypomnieć sobie ścieżki, którymi nocą zmierzali do Kościoła na Kozińcu...
Przy parkingu opodal cmentarza Nr 191 na wzgórzu Lubinka zatrzymujemy się na dłuższy odpoczynek. Drewniana wiata chroni nas przed wiatrem. Uzupełniamy zostawione na pogórzańskich drogach kalorie. Przerwa jest też kolejną okazją do rozmowy z „nowymi”. To również okazja do wspólnej fotki z oddziałową „flażką”.
Tuż przed południem ruszamy dalej. Przed nami dobrze już widoczne są zabudowania Tarnowa. Maszerujemy kolejno przez Dąbrówkę Szczepanowską, Szczepanowice i Błonie.


21.02.2015 - I Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Artur Marć)

Gdy już wydaje się, że nasza pogórzańska wycieczka bez większych przygód dobiega końca, nagle orientujemy się, że szlak wyznakowany w terenie, zaczyna „rozchodzić się” ze szlakiem na mapie. Pomimo tego, iż mamy nowe wydania map, okazuje się, że przebieg zielonego szlaku został nieco zmieniony. Dla nas to oczywiście nie problem, dzięki temu poznajemy dość urokliwy lasek położony w trójkącie Błonie - Rzuchowa - Zgłobice.
Tuż przed Tarnowem okazuje się, że synoptycy jednak mieli rację. Wiatr przepędza chmury znad Pogórzy i wreszcie zaczyna dominować nad nami błękit. Szkoda tylko, że dopiero na zakończenie wycieczki. Żal wracać do domu. W kilka osób robimy jeszcze niespodziankę mieszkającemu niedaleko Darkowi. Zaproszeni przez Basię idziemy na kawę. Darek jest w ferworze remontu. Oferuje nam kawę i pomoc (naszą) przy malowaniu. Przystajemy tylko na pierwszą propozycję. Obiecujemy pomoc przy następnym remoncie.
Z Koszyc do przystanku przy skrzyżowaniu ulic Czerwonej i Krakowskiej jest już niedaleko. Dla nas to oznacza koniec dzisiejszej wędrówki. Jeszcze tylko fotka przy znaku oznaczającym początek (albo koniec) zielonego szlaku i to już by było na tyle. I etap przejścia szlaku Tarnów-Rajbrot za nami…

Artur Marć


21.02.2015 - I Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Artur Marć)

1 % DLA PTT

 

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama